„Minecraft. Niewiarygodna historia Markusa „Notcha” Perssona i gry, która wszystko zmieniła”

Co to do diabła?

Książka Daniela Goldberga i Linusa Larssona z 2012 roku, wydana w 2014 roku w Polsce.

Kolejny gadżecik dla miłośników uniwersum Minecrafta?

Gdzie tam. Książka opisuje powstanie fenomenu Minecrafta i roli jaką odegrał Notch oraz jego najbliżsi koledzy i rodzina w tworzeniu tego zjawiska. Skierowana dla aktywistów sceny niezależnej, projektantów gier, badaczy popkultury czy po prostu graczy poszerzających informacje o własnym hobby.

No to następny poradnik „kup mój egzemplarz książki za 30zł, a powiem ci jak zostać milionerem”?

Pudło. Książka oczywiście analizuje szereg powodów dlaczego stało się jak się stało, ale robi to w merytoryczny sposób. W żadnym miejscu nie aspiruje do bycia jednym z tych prymitywnych poradników jak zostać milionerem.

Notch pewnie pokazany jako bożyszcze i geniusz, pozostaje tylko postawić sobie ołtarzyk ku jego czci?

Nie ma gloryfikacji, całkiem przekonujący opis człowieka z krwi i kości. Dowiadujemy się od jakiego komputera zaczynał (Commodore 128), w jakiej atmosferze, rodzinie, warunkach spędzał młode lata, jaka była jego kariera zawodowa, kogo napotkał na swojej drodze, za czym goni, a czego unika. Jest oczywiście sporo fragmentów, gdzie fani traktują go jak gwiazdę, ale to bardziej rzeczywiste obserwacje niż propagowanie kultu jego osoby.

Jakakolwiek wiedza tu jest czy klasyczna sieczka dla bezmózgów?

Dla twórcy gier albo ambitnego gracza, który od lat śledzi tematykę projektowania gier i kultury okołogrowej mniej odkrywcza, ale za to bardziej usystematyzowana. Poruszono większość tematów jakimi żyje współczesna scena niezależna „pixelart vs realizm”, „marketing gonzo i wirusowy”, „read/write culture” (produkty, które rozwijają się zarazem dzięki twórcy i odbiorcom), a nawet rzeczy bardziej filozoficzne jak „być czy mieć” czy abstrakcyjne „jak zostać milionerem i nie zwariować”.

Autorzy umieją w ogóle składać zdania czy następne dzieło celebrytów z Internetu?

Sprawnie napisana, dobrym językiem, wręcz połyka się poszczególne rozdziały. Choć to bardziej dokument niż beletrystyka, mało dosłownych cytatów i przemyśleń bohaterów, więcej relacji, podsumowań i analiz. Na koniec książki autorzy tłumaczą się z każdego rozdziału, podają bezpośrednie osobowe i pisemne źródła. Pro robota.

Dowiem się dlaczego powstał w ogóle Scrolls?

Staje się to wreszcie jasne jak słońce. Do tego kulisy powstania projektu MinecraftEdu czy wersji Minecrafta na urządzenia mobilne i konsole, nie mówiąc o meandrach sporu z właścicielami The Elder Scrolls. Ba! Nawet dość trafnie zostaje przeprowadzona kalkulacja ile może być warta marka Minecraft zanim Microsoft dał za niego 2.5 mld $.

Czyli jednak polecasz?

Bez wątpienia.

Jak działa system ocen.

! ! ! ! !

0 0 0 0 0

Kupić!

# # # #

  • Luckies

    Dokumenty o grasz zawsze na propsie. Minecraft jako narzędzie do zabawy oraz pole do administrowania jest mi bliskie więc rozejrzę się za tą pozycją. W Polsce jakoś nie widać fenomentu tej gry jeśli chodzi o pozycje książkowe. Wszystko ludzie czerpią z sieci.